wtorek, 20 grudnia 2016

Wesołych Świąt




Pada śnieg, suną sanki,
jest renifer i bałwanki.
Śnieżki z nieba spadają,
życzenia zdrowych świąt składają.
Niech te święta będą wyjątkowe,
a prezenty odlotowe.


czwartek, 27 października 2016

Buka w przedszkolu

Jestem taka dumna i dlatego postanowiłam pochwalić się pracowitą małą pszczółką jaką jest Buka (Freja Egida Ateny) córcia Demi i naszego Robiego.
Buka to dość temperamenta, pełna wigoru suczka ale dzięki wspaniałej pracy jej pani Natalii sprawdziła się świetnie na zajęciach edukacyjnych dla dzieci w przedszkolu. Dla półrocznego psa to wielkie wyzwanie i tym bardziej doceniam wysiłek jaki wkłada na co dzień Natalia w wychowanie małej Buki. Wszechstronność Bearded Collie nadal mnie zaskakuje :) Brawo dziewczyny!








czwartek, 6 października 2016

Sucha karma czy mięso?

Przez ostatnie 2 lata karmiłam swoje psy Barfem. Dla przypomnienia Barf to surowe mięso z surowymi warzywami, owocami, ziołami, … . Przez kilka pierwszych miesięcy karmiłam psy na dwa sposoby jeden posiłek karma, drugi Barf, a później już tylko Barfem. Zapewniałam Was o tym , że mięso jest lepszym wyborem niż przetworzone nie wiadomo co czyli karma. Nadal uważam, że mięso jest zdrowszym posiłkiem niż chemia brązowych kulek ale niestety okazało się, że właściwe zbilansowanie diety dla potrzeb moich kudłaczy jest trudniejsze niż przypuszczałam.

W czerwcu zauważyłam, że Demi, która urodziła w kwietniu maluchy źle się czuje. Była osowiała, nie chciała biegać wręcz człapała się za nami jak za karę, tak jakby coś ją bolało. Jeszcze tego samego dnia pojechałyśmy do naszego weterynarza. Z oględzin zewnętrznych nie znaleźliśmy przyczyny. Zrobiliśmy badanie usg narządów wewn., które również nie rozwiązało problemu, dopiero badanie krwi czyli morfologia i biochemia pokazały nam bardzo zły stan wątroby, tak jakby Demi czymś się zatruła. Demi dostała leki na regenerację wątroby i czekaliśmy na pozytywne rezultaty. Po dwóch dniach Demi czuła się już dobrze. Po około 1,5 miesiąca ponowiłam badania krwi aby sprawdzić czy stan wątroby polepszył się i niestety mimo zażywanych leków wyniki nadal były złe. Coś mnie wtedy tknęło czy to nie w z powodu diety czyli Barfa. Postanowiłam zrobić badania krwi kolejnemu psu czyli Robiemu i niestety oprócz złych wyników wątrobowych był bardzo wysoki poziom mocznika, który ma wpływ na właściwe funkcjonowanie nerek. Nie ukrywam, że wpadłam w panikę i zrobiłam pod tym kątem badania krwi pozostałym psom. Niestety u wszystkich był bardzo podniesiony poziom mocznika. Mój weterynarz wytłumaczył mi, że to prawdopodobnie w wyniku zbyt wysokiego poziomu fosforu w organizmie w stosunku do wapnia. Okazuje się, że surowe mięso zwłaszcza wołowe ma bardzo dużo fosforu. Na potwierdzenie tej teorii wprowadziłam psom suchą karmę zamiast Barfa oraz leki na regenerację wątroby dla Demi i Robiego. Po około 12 dniach zrobiłam ponownie badania krwi i wszystko wróciło do normy.

Od około miesiąca wszystkie moje psy jedzą suchą karmę ale nie chcę całkowicie rezygnować z mięsa gdyż nadal uważam, że w karmie jest go tyle co "kot napłakał". Postanowiłam, że podstawą diety będzie ta nieszczęsna karma ale i tak kilka razy w tygodniu pojedyncze posiłki będą mięsne.

Trudno jest przyznać się do błędu ale uważam, że jestem tą informację winna wszystkim, którzy po rozmowach ze mną lub w wyniku informacji na stronie zdecydowali się karmić psy naturalnie.

Zdecydowałam się na karmienie psów karmę BRIT CARE w dwóch smakach:

Brit Care Grain-free Adult Salmon & Potato oraz 

Brit Care Dog Show Champion .


"Błądzić jest rzeczą ludzką"- Errare humanum est. (łac.), Seneka Starszy


środa, 5 października 2016

O rasie

Na stronie hodowli w dziele o rasie wstawiłam nowy tekst, który dużo dokładniej opisuje rasę, zapraszam do lektury.

http://bearded-collie.pl/?o-rasie,7



środa, 28 września 2016

Nowy BLOG dla miotu G

Powstał już nowy blog z myślą o miocie G, którego rodzicami mają zostać Choco i Cartier i którego narodziny zaplanowane są na 1-2 listopada 2016 r.
Zapraszam na jego stronice wszystkich chętnych, którzy chcą uczestniczyć i obserwować ciążę naszej suni Choco a później rozwój już narodzonych szczeniąt.
Wszystkie informacje na temat przyszłych szczeniąt będą ukazywać się tylko na BLOGU dla miotu G.


Nie zapominajcie również o pozostałych członkach mojej kudłatej rodzinki, o nich nadal będę pisać na tym blogu. Aczkolwiek niewiele będzie się działo, ponieważ ciąża i odchowanie szczeniąt to dla mnie bardzo specjalny czas, wtedy też nie uczestniczę w wystawach dla psów ani innych dużych psiarskich imprezach. Jest to czas poświęcony przede wszystkim dla suczki i jej potomstwa.


wtorek, 27 września 2016

Spodziewamy się szczeniąt!



Więcej informacji na BLOGU : http://egidaatenymiotg.blogspot.com




Pierwsza fotka maluszków

Witajcie ponownie. Dzisiaj jestem taka podekscytowana, ponieważ kolejne badanie usg potwierdziło na 100% mnogą ciążę u Choco. Mnoga tzn więcej niż jeden maluszek, naliczyliśmy około 6 zarodków. Niestety nie jest to pewna ilość, nie możemy również określić ani płci ani tym bardziej koloru przyszłych szczeniąt. Tych wszystkich informacji dowiemy się po narodzinach.
Tak jak obiecałam przedstawiam pierwsze fotki maluszków zwanych dalej fasolkami hi, hi …


przypominam, że można kliknąć na zdjęcie aby obejrzeć je w większym formacie.

Tak jak przy poprzednich miotach lada dzień zostanie uruchomiony nowy blog poświęcony ciąży i narodzonym szczeniętom dla tego konkretnego miotu. Poinformuję Was o tym w odpowiednim momencie :)

Przypominam również, że przyjmuję rezerwacje na szczenięta z tego spodziewanego miotu.
Aneta Jańczyk, tel. 501 270 640 e-mail: egidaateny@gmail.com

czwartek, 22 września 2016

Frej ukończył Psie Przedszkole

Niezmiernie miło jest otrzymywać od nowych właścicieli zdjęcia i wieści ze wspólnego życia z beardie z pod Egidy Ateny. Rozpiera mnie wtedy duma, że mam takie mądre, śliczne i wspaniałe "dzieci". Cieszy mnie, że dobrze się nimi opiekujecie, kochacie je, dbacie zarówno o rozwój fizyczny jak i psychiczny oraz dobre wychowanie :)

Tym razem chcę się pochwalić osiągnięciem ukończenia Psiego Przedszkola przez Olę i Freja (Frej Egida Ateny), pieska z naszego ostatniego miotu F, którego rodzicami są Demi i Robi.
Jestem z Was bardzo dumna i mam nadzieję, że nie poprzestaniecie  na tym i nadal będzie się wspólnie szkolić, powodzenia. Dziękuję serdecznie za ten uroczy dyplom.




wtorek, 20 września 2016

Wstępne potwierdzenie ciąży

Kochani właśnie wróciłyśmy z badania usg. Było wczesne krycie więc i sama ciąża jest jeszcze bardzo wczesna ale dwóch moich zaufanych weterynarzy powiedziało, że wg ich opinii Choco jest w ciąży. Dla 100% pewności badanie powtórzymy za tydzień. Wtedy pokażę Wam pierwszą foteczkę maluszków :)
Tak jak wspominałam wcześniej Choco zachowuje się jakby była w ciąży nawet pojawiły się nudności, tak tak suczki podobnie jak kobiety mają ten sam objaw ciążowy.
Choco troszeczkę przytyła ale tłumaczę to raczej zmianą sposobu żywienia z barfa na suchą karmę więc wynika, że zbyt dobrze zaczęłam ją karmić ha ha. W tym czasie suczce nie zwiększa się ilości jedzenia, dopiero od 5 tygodnia ciąży.

Chyba nie będzie to zbyt wczesne obwieszczenie ale tak bardzo się cieszę tą ciążą, że termin porodu wyliczyłam na 1-2 listopada 2016. 


czwartek, 15 września 2016

A co tam u Choco?

Mam trochę wieści na temat stanu zdrowia Choco.  Niestety stan zapalny utrzymuje się nadal, pomimo podawania antybiotyku. Wczoraj zrobiliśmy kontrolne badanie usg i tutaj jest dobra wiadomość macica nadal jest czysta. Zrobiliśmy również kontrolnie badanie krwi i cała morfologia również jest w normie. Mój weterynarz dr. Sieciński uspokaja mnie, że nie powinnam się martwić ale łatwo powiedzieć a trudniej wykonać.
Niestety jest jeszcze za wcześnie aby można było potwierdzić ciążę więc następne badanie usg za tydzień.
Choco czuje się bardzo dobrze. Wg wszelkich oznak psychologicznych czyli ma apetyt za dwoje i zrobiła się bardziej spolegliwa niż zwykle jak najbardziej jest w ciąży. Niestety nie jest to jej pierwsze krycie więc te oznaki nie są wiarygodne, bo jej po prostu może się tylko tak wydawać :)
Nadal trzymajcie kciuki, to będzie dla mnie bardzo długi tydzień :)

poniedziałek, 5 września 2016

Mamy problemy

Wczoraj zmroziło mi krew w żyłach ponieważ sprawdzając Choco zauważyłam oprócz cieczkowego wypływu również ropny. Oczywiście wraz z rzeczywistymi chmurami z deszczem zawisła nad moją głową czarna emocjonalna chmura i czarne wizje.
Na szczęście dzisiaj wykluczyliśmy badaniem usg ropomacicze więc jest duża szansa, że Choco zaszła w ciążę i szczęśliwie ją donosi. Nasza kochana, grzeczna dziewczynka dostała antybiotyk doustny i pozostaje nam czekać.
Około 20 września zaplanowałam badanie na potwierdzenie ciąży także trzymajcie mocno kciuki, bo teraz potrzeba nam dużo szczęścia i wsparcia.
Choco poza tym czuje się bardzo dobrze, ma świetny apetyt, chętnie maszeruje na spacerach.

Chocunia, nasza śliczna i brudna mordeczka pozdrawia wszystkich fanów :)


środa, 31 sierpnia 2016

Randka Choco i Cartiera

Witam ponownie. Trochę Was przetrzymałam z wiadomościami ale to dlatego, że po niedzielnym badaniu  progesteronu zdecydowaliśmy się jechać w poniedziałek na krycie. Także mam wspaniałe wieści, że Choco z Cartierem randkowali dwa dni z rzędu i mam nadzieję, że to będą owocne randki.
Teraz pozostaje nam oczekiwanie na potwierdzenie ciąży, które zrobimy za 21 dni badaniem usg.
Trzymajcie mocno kciuki.

Cartier i Choco po randkowaniu :)

piątek, 26 sierpnia 2016

Badanie progesteronu u Choco

Jesteśmy po pierwszym badaniu poziomu progesteronu we krwi, wynik to 1,43. Obserwując zachowanie się psów oraz kontrolując inne elementy cieczki taki też poziom progesteronu przewidywałam. W przypadku Choco poziom tego hormonu bardzo szybko rośnie więc obstawiam, że randka odbędzie się w poniedziałek.
Postaramy się zrobić kolejne badanie w niedzielę i jeśli moje przewidywania sprawdzą się wraz z początkiem tygodnia wyruszamy w podróż do Cartiera. 

czwartek, 25 sierpnia 2016

Oczekujemy na randkę Choco i Cartiera

Psie feromony i hormony szaleją w naszym domu. Cieczka Choco już mocno się rozkręciła. Są chwile kiedy mam ubaw po pachy patrząc jak Choco kokietuje Robiego ale tym razem to nie on ma zostać tatusiem przyszłych szczeniąt dlatego też muszę być ostrożna aby nie doszło do niezaplanowanej randki. Na tym etapie jeszcze pozwalam im przebywać razem ale tylko pod moim okiem. W nocy i kiedy wychodzę z domu Choco jest oddzielana od Robiego. Lada dzień przyjdzie moment kiedy absolutnie nawet na chwilkę nie będę mogła ich razem zostawić. Jutro mam w planie pierwsze badanie progesteronu, na podstawie którego określę dzień kiedy wyruszymy w podróż do Niemiec. 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Planujemy szczenięta

Powinnam się już przyzwyczaić, że hodowli nie da się prowadzić wg ścisłego planu w ramach czasowych ale mimo wszystko po raz kolejny zostałam zaskoczona. Tym razem niespodziankę zrobiła mi Choco, która dostała cieczkę 2 miesiące przed przewidywanym terminem. No cóż powstało nie małe zamieszanie ponieważ za dwa tyg miała jechać na Specjalistyczną Wystawę Bearded Collie do Niemiec więc trzeba było wycofać ją z imprezy (na szczęście zmieściłam się w terminie), odwołać rezerwację hotelu (na szczęście możliwe). Pomimo różnych innych perturbacji jestem bardzo szcześliwa, ponieważ mam nadzieję na szybsze pojawienie się kolejnych szczeniąt w mojej hodowli.

W związku z powyższym mam wielką przyjemność poinformować, że 
PLANUJEMY SZCZENIĘTA NA POCZĄTKU LISTOPADA 2016.

Rodzicami zostaną:

mama: Choco - CHOCOLATE DREAM UNDER Egida Ateny  (brązowo-biała)

Choco jest suczką urodzoną w mojej hodowli, ma obecnie 4,5 roku. Jest mamą miotu E urodzonego w 2014 roku.


 


tata: Cartier - Philabeg KOSMOPOLITAN for Bonny and Clyde's  (czarno-biały)

Cartier jest psem urodzonym we Włoskiej hodowli Philabeg ale mieszkającym w niemieckiej hodowli Bonny and Clyde's. Ma obecnie 8 lat i jest ojcem wielu szczeniąt w wielu krajach europy.




Z tego skojarzenia spodziewamy się szczeniąt w czterech kolorach, czyli:

niebiesko-białym
brązowo-białym
płowo-białym
czarno-białym


Zachęcam do rezerwacji szczeniąt. Kontakt ze mną
Aneta Jańczyk tel. 501 270 640
e-mail: egidaateny@gmail.com







wtorek, 26 lipca 2016

FARO nie ma jeszcze swojej rodziny

Jeden z naszych piesków z miotu F nie ma jeszcze swojej rodziny. Jest to przeuroczy piesek o rodowodowym imieniu FARO Egida Ateny.
Wg afrykańskich wierzeń FARO to bóg nieba i wody. Jego zadanie polegało na okresowej kontroli wszechświata, powraca na ziemię co 400 lat, by sprawdzić czy wszystko dobrze funkcjonuje. Faro stworzył wodę, słowa, narzędzia, rolnictwo i połowy.

Faro jest odrobaczony i ma komplet szczepień (bez wścieklizny). Zapowiada się na psa o bardzo spokojnym, niekłopotliwym charakterze. Potrafi załatwiać się na dworze, chodzi na smyczy na spacery i uwielbia dzieci. Jest bardzo grzecznym szczenięciem, nieabsorbującym, potrafi sam się sobą zająć ale również chętnie bawi się z nami. Nie ma skłonności do gryzienia mebli, sięga tylko po dostępne dla niego zabawki i gryzaki.
Szukamy dla niego niewystawowego domu.

Jeśli szukasz psa, który ma stać się przyjacielem na wiele lat, ciepłego, rodzinnego o wyjątkowo urzekającym wyglądzie może Faro jest właśnie pieskiem dla Ciebie i Twojej rodziny.

Zainteresowane osoby proszę o kontakt telefoniczny:
Aneta Jańczyk tel. 501 270 640












Ze swoją mamą Demi :)






czwartek, 23 czerwca 2016

Nie zostawiaj psa w samochodzie !!!


Po co hodowcy hodowla psów

Natknęłam się na bardzo ciekawy i jak dla mnie trafiający w sedno artykuł Pani  Agnieszki Mordwa, hodowcy.

http://psy24.pl/hodowla,ac91/okiem-hodowcy,ac111/po-co-hodowcy-hodowla-psow,3096

Z całego artykułu wyłuskałam coś co chciałam zacytować:

"Hodowla to ciężka praca, nie tylko fizyczna ale i umysłowa. Planując przyszłość hodowli musisz wiedzieć jak osiągnąć zamierzone cele, musisz się uczyć i poszerzać swoją wiedzę. Ale jak mam się rozwijać moją hodowlę, w jak najlepszym dla mojej rasy kierunku, gdy Ty nie dotrzymasz obietnicy kontaktu? Nie mam zamiaru ingerować w Twoje życie osobiste, wydzwaniać do Ciebie i zakłócać Ci spokoju. Chcę wiedzieć czy moja praca jako hodowcy ma sens, jakie rezultaty przynosi, co mogę jeszcze zrobić dla polepszenia populacji rasy."
oraz
"Mam nadzieję, że zastanowisz się teraz i poczujesz, że na Tobie też spoczywa część tej odpowiedzialności. Wybierając psa rasowego z dobrej hodowli możesz mieć wpływ na przyszłość rasy. Im więcej informacji od właścicieli szczeniaków będzie miał hodowca tym lepiej poprowadzi hodowlę i Ty będziesz miał w tym swój udział. Z Twojej strony to tylko dobre chęci i zrozumienie. Więc zadzwoń jak obiecałeś, wyślij zdjęcie swojego psa, dowiedz się od swojego weterynarza czy pies prawidłowo się rozwija, czy ma poprawny zgryz."


Wielokrotnie przyszli nabywcy szczeniąt zadają mi pytanie czy rasa jest zdrowa lub jakie charakterystyczne choroby spotyka się w rasie. I tu zaczynają się schody, chociaż w zasadzie rasa Bearded Collie jest zdrową rasą nie mającą charakterystycznych chorób, które stanowią duży problem ale zawsze mogą się trafić przypadłości wynikające z osobniczych predyspozycji., które mogą być przekazywane dalej, mogą być również przekazywane mimo iż sami rodzice ich nie mają.
Suczka w ciągu swojego życia w mojej hodowli ma lub będzie miała 3 max 4 mioty to jest średnio około 15-20 szczeniąt w ciągu jej życia a ja w hodowli mam tylko 5 dorosłych psów. Odpowiedzcie sobie na pytanie na jakiej podstawie mam zbierać swoją wiedzę na temat rasy, na podstawie moich psów czy szczeniąt wychodzących z hodowli?  Co da mi większy i rzeczywisty obraz rasy? Wielokrotnie to podkreślam, że to Wy nabywcy szczeniąt jesteście moim źródłem wiedzy na temat rasy i jej zdrowotności ale również zachowań i psychiki. 

Podobnie jak autorka artykułu nie chcę narzucać Wam swojej osoby i dzwonić, dopytywać się, bo może być to odebrane jako kontrola a ja nie mam tego w zamyśle. Ale jest dla mnie na prawdę bolesne i niedopuszczalne jeśli np o chorobie serca psa z mojej hodowli dowiaduję się między wierszami czytając posty na FB !!! 
Nie chodzi o to abyście pisali mi regularnie sprawozdania z życia Waszego psa ale jeśli zdarzają się choroby poważne, przewlekle lub zwykłe, banalne, które przytrafiają się wielu psom, każda taka informacja jest dla mnie BEZCENNA, bo daje mi obraz o rasie i problemach lub ich braku w linii moich psów. Dzięki takim informacjom mogę lepiej dobierać reproduktory dla moich suczek aby uchronić się przed pewnymi dolegliwościami zarówno fizycznymi jak i psychicznymi przyszłych szczeniąt.  Ale również wielokrotnie pomóc Waszemu psu mając większą wiedzę na temat różnych przypadków niż Wasz weterynarz, który nie zna rasy a tym bardziej przodków Waszego psa.

Jest dla mnie wielką radością jeśli od czasu do czasu otrzymuję meile ze zdjęciami dorosłych już beardie z mojej hodowli, jestem na prawdę szczęśliwa i wtedy mam pewność, że moje działania mają sens, że są osoby które doceniają to co robią nie tylko w momencie odbioru szczenięcia. 
Nie krępujcie się pisać lub mówić o ciekawych lub śmiesznych zdarzeniach z życia Waszych psów to kopalnia wiedzy dla mnie i zwykła przyjemność czytania lub słuchania. Wystarczy również krótki mail lub sms z informacją. Wiem że jesteśmy wszyscy zabiegani i niejednokrotnie nie mamy czasu na rozmowy lub nie czujecie takiej potrzeby ale BARDZO WSZYSTKICH PROSZĘ  przekazujcie mi przynajmniej istotne informacje na temat zdrowia lub psychiki Waszych Bearded Collie.

Pamiętajcie również (pisałam to już w którymś z postów), że mimo iż jesteście prawnie właścicielami  swoich psów ale ja czuję się moralnie odpowiedzialna za każde szczenię wychodzące z mojej hodowli. I w mojej głowie i sercu one zawsze pozostaną NASZE, z pod Egidy Ateny. Hodowla jest moją wielką pasją, w którą wkładam całe swoje serce, siły oraz wiedzą. 


piątek, 13 maja 2016

Usuwanie włosów z uszu

Wielu z Was zapewne zastanawia się jak macie przeżyć zabieg usuwania włosów z uszu u beardie nie mówiąc już o samym psie.
Jest to zabieg pielęgnacyjny niezbędny dla zdrowia naszego psa. Nie jest on bolesny dla psa ale na pewno sprawia pewien dyskomfort, u jednych psów mniejszy u drugich większy. Demi za każdym razem piszczy gdy to robię, dla Choco większym problemem jest czesanie łap niż usuwanie włosów :), Robcio znosi to dzielnie aczkolwiek patrzy tylko jakby tu zwiać ze stołu, mała Lily nie miała z tym podobnie jak Choco żadnych problemów.
Aby ta czynność przebiegła jak najszybciej i bezboleśnie potrzebujecie do tego specjalny puder lub zwykły talk dla niemowląt. Ja używam do tego specjalny puder firmy Bio-groom, jest wg mojej opinii najlepszy. Przetestowałam pudry dwóch innych firm i jednak wróciłam do tego.


Dzisiaj wykorzystałam moment pielęgnacyjny u Demi aby zrobić kilka zdjęć. Tak wyglądały uszy Demiśki przed zabiegiem:



Nakładam na ucho dość sporo pudru i odczekuję kilka sekund około 10-15.


Następnie wkładając palec do ucha chwytam kosmyk włosów i energicznym szarpnięciem (ale nie zamaszystym) wyrywam włosy. Nie używam do tego narzędzi, bo wtedy nie mam wyczucia w tym co robię i na pewno dotyk mojego palca nie jest tak nieprzyjemny jak metalowych szczypiec. Zauważycie, puder spowodował, że włos nie jest tłusty, zrobił się suchy i łamliwy, dzięki temu łatwo wychodzi. Jeśli jest taka konieczność dodaję jeszcze trochę pudru. Puder działa antyseptycznie, przeciwgrzybiczo więc nie musicie się przejmować, że pozostał w uchu, nadmiar pies sam sobie wytrzepie.
Uszy Demiski po zabiegu wyglądają teraz tak:



Prawda, że o wiele lepiej :) Tym razem włosów nie było aż tak dużo jak się zdarzało przy innych razach.


Mam Bearded Collie od prawie 11 lat i nadal potrafię się dziwić ile podszerstka można z nich wyczesać. Dla przykładu na zdjęciu ilość włosów tylko z jednej połowy głowy Demi :) 


Ten tekst czyli na temat usuwania włosów z uszu znajdzie się na stronie hodowli w dziale pielęgnacja, także zawsze będziecie mogli do niego zajrzeć bez szukania.






środa, 4 maja 2016

Mamy wolne 1 szczenię

Mimo wielu rezerwacji ale ze względu na długie oczekiwanie zwolniła się jedna rezerwacja szczenięcia.
Dlatego też mamy wolnego jednego pieska. W chwili obecnej nie mogę wskazać, którego konkretnie, ponieważ wyboru szczenięcia dla poszczególnych osób dokonujemy kiedy szczenięta skończą 5 tygodni.

Osoby lub rodziny chcące mieć kudłatego przyjaciela zachęcam do kontaktu, najlepiej telefonicznego:

Aneta Jańczyk tel. 501 270 640


środa, 27 kwietnia 2016

Narodziny szczeniąt

Z wielką przyjemnością informuję, że 25 kwietnia 2016 przyszło na świat 6 szczeniąt, 2 suczki i 4 pieski, wszystkie czarno-białe.

Życie całej mojej rodziny skupia się w tej chwili na szczeniaczkach dlatego też większość postów będzie pojawiać się na blogu szczeniąt http://egidaatenymiotf.blogspot.com .

W takim okresie nie bierzemy udziału w wystawach ani żadnych psiarkich imprezach dla bezpieczeństwa maluchów aby dorosłe psy nie miały za bardzo styczności z obcymi psami i nie przyniosły do domu jakiegoś choróbska.
Pozostała część stada jest teraz trochę poszkodowana, ponieważ moja uwaga skupiła się na matce i dzieciach ale mam wrażenie, że one to rozumieją i są nad wyraz grzeczne, nawet mała Lily nie rozrabia. Lily to już nie jest taka mała, waży tyle co dorosła Choco czyli 19 kg także kawał baby z niej wyrósł. Dlatego cieszmy się szczeniętami póki są małe i słodkie, bo czas szybko mija wraz ze szczenięcym urokiem aczkolwiek beardie są urocze przez całe swoje życie.


niedziela, 20 marca 2016

Pierwszy dzień wiosny

Mamy dzisiaj pierwszy dzień wiosny ale niestety pogoda nie nastraja do długich spacerów. Ciężkie chmury, siąpiący deszcz brrr… ale oczywiście kudłaczom taka pogoda nie przeszkadza, spacer jak zwykle udany :)

A po spacerze moje kochane zmokłe kurki :


A to śliczni rodzice przyszłych maluszków, i jak tu ich nie kochać :)



"Kto chce ciasteczko?" , dziewczyny zawsze i wszędzie hi, hi …


i jeszcze pozostaje przepchnąć się do drzwi i za chwilkę gorąca herbatka dla mnie :)






czwartek, 17 marca 2016

BLOG dla miotu F

Dzisiaj ruszył nowy BLOG , który poświęcam w całości ciąży Demi, porodowi i odchowie szczeniąt. Także wszystkie informacje, zdarzenia dotyczące Demi będą pojawiały się tutaj:


Oczywiście  wszelkie wiadomości dotyczące pozostałych członków hodowli nadal będą umieszczane w tym blogu. Zapraszam do odwiedzin i lektury na obu blogach.

Mam nadzieję, że wczorajsza niespodzianka bardzo spodobała się Wam, bo ja jestem zachwycona hi, hi ...




środa, 16 marca 2016

NIESPODZIANKA ! Demi jest w ciąży!

Kochani mam dla Was cudowną wiadomość MAMY POTWIERDZONĄ CIĄŻĘ U DEMI.
Tak jak pisałam Wam wcześniej usg planowałam zrobić piątek/sobota ale postanowiłam zadzwonić do swojej sprawdzonej pani weterynarz, która zawsze trafnie potwierdzała mi ciąże wraz z informacją ile w przybliżeniu jest szczeniąt. I dostałam informację, że mogę przyjechać już po 21 dniach i stało się, dzisiaj jest 21 dzień od drugiego krycia. Pojechałam i widziałam małe zarodki zwane dalej fasolkami hi hi ..., które również możecie zobaczyć na zdjęciu  :)



Ilości maluszków niestety nie można dokładnie określić przy pomocy usg. Tak w przybliżeniu może się uda za tydzień jak fasolki trochę urosną. Dokładną ilość szczeniąt można określić tylko przed porodem przez zdjęcie rtg, której to metody ja nie stosuję.
Na dzień dzisiejszy na pewno wiemy, że ciąża jest mnoga.
Jestem bardzo szczęśliwa, mam nadzieję że Wy również.
Planowany termin porodu to 23 kwiecień :)

wtorek, 15 marca 2016

A co tam u Demiśki?

Kochani wiem, że się niecierpliwicie. USG zaplanowałam na piątek wieczór lub sobotę rano. Pierwsze krycie było pod wieczór więc raczej skłaniam się do soboty rano, bo nawet pół doby może mieć znaczenie czy zobaczymy fasolki czy nie :) ale mogę nie wytrzymać do soboty i pojechać wcześniej :) Byłam twarda przez ostatnie 2 tygodnie ale w teraz to mam mrówki w brzuchu, czy motyle zwał jak zwał, ja przy każdym miocie jestem podekscytowana i brak mi cierpliwości :)

Nigdy mnie nie cieszą wymioty u psów ale w czasie oczekiwania na potwierdzenie ciąży są plastrem na rozkołataną duszę hi hi …
Ogólnie wiadomo, że kobiety w pierwszym trymestrze ciąży wymiotują donoszę, że suczkom również się to zdarza. Nie jest to tak intensywne jak u kobiet ale każda z moich suczek przynajmniej raz na początku ciąży wymiotowała. Dlatego też dzięki dzisiejszym wymiotom Demi wpadłam prawie w euforię hi, hi … . Mam nadzieję, że to dobry i właściwy znak.

Po za tym nie miałam jakiś wyraźnych sygnałów świadczących o ciąży ale jednak zachowanie Demi troszeczkę zmieniło się. Na spacerach zrobiła się TROSZECZKĘ spokojniejsza. W domu nie chce się już bawić z małą Lily a wcześniej to co chwila były przewalanki i kłótnie o ta samą zabawkę. Teraz Demi głównie śpi lub leżakuje, jest dużo mniej aktywna niż przed cieczką.

Przy pierwszych ciążach zachowanie suczek jest raczej instynktowne, bo myślę że one jeszcze nie wiedzą co się z nimi dzieje. Przy kolejnych ciążach widać, że pewne zachowania są celowe, bo dziewczyna wie że miała randkę i że urodzi szczenięta. Nie zapomnę jak to Ballada przy drugiej ciąży około tydzień po kryciu chodziła już tak jakby miała wielki brzuch i poród za pasem hi, hi … , była wtedy bardzo ostrożna, unikała jakiegokolwiek zamieszania wiedząc, że musi chronić swoje maluszki w brzuchu. Hodowla jest fascynująca :) .



A to nasza przyszła mamusia, nawet nie drgnęła kiedy podeszłam zrobić zdjęcie :)





sobota, 5 marca 2016

Mamy nową stronę hodowli

Donoszę z wielką radością, że po długim oczekiwaniu została uruchomiona nowa strona hodowli. Mam nadzieję, że graficznie podoba się Wam a co do zawartości trzeba uzbroić się w cierpliwość.


Sukcesywnie uzupełniam brakującą treść ale niestety to wymaga czasu więc pilnie działam. Na stronie znajduje się również odnośnik do bloga, bo nadal codzienne i wyjątkowe wydarzenia będę opisywać na blogu. Strona ma pełnić funkcję tylko informacyjną. 
Dość ważnymi działami, które pojawiły się na stronie są pielęgnacja i żywienie ale wymagają one ode mnie jeszcze dopracowania. Jak będą całkowicie gotowe to poinformuję Was o tym. 
Proszę napiszcie mi swoje wrażenia i te pozytywne i negatywne. Jeśli macie jakieś sugestie chętnie o nich przeczytam. Strona jest tworzona przede wszystkim dla przyszłych nabywców szczeniąt dlatego chciałabym wiedzieć jakich informacji nabywcy szukają na stronach hodowli.

piątek, 4 marca 2016

Wiosenne porządki

Czas cieczkowy zakończył się na dobre więc uznałam, że nadszedł czas na "odgruzowanie" wszystkich moich psów :) Wiosenne porządki w psich futrach zaczęłam od naszej starszej damy czyli Ballusi. Wczoraj zgoliłam mocno już odrośnięte futerko, rano okazało się, że jest przymrozek ale nam mróz nie straszny, mamy gustowne wdzianko.



Ballada biegała jak nowo narodzona, widać że wygodnie jej z krótkim włosem. Co prawda nie planowałam ostrzyc ją tak krótko ale przyznam się a co mi tam hodowca też człowiek hi, hi … , że Ballada zakołtuniła się i nie chcąc jej męczyć najpierw długotrwałym rozczesywaniem (a krótszy włos wcale nie łatwiej i nie szybciej) a później długotrwałym goleniem, zdecydowałam się na krótką fryzurkę.
Dzisiaj rano Ballunia została wykąpana i ubrana w gustowny szlafroczek.


Popołudniu pozostaje mi jeszcze dopracować niedociągnięcia wczorajszego golenia. Zdjęcia w pełni tego nie oddają ale Balusia wygląda na prawdę słodko w krótkich fryzurkach :)
Natępna w kolejce do kąpieli i czesania jest nasza przyszła mama Demi :)